Kawa, ciastko i kot

Depositphotos_82908406_m-2015
Kawa, ciastko i kot

Co zrobić, gdy jest się miłośnikiem mruczących, futrzanych czworonogów, ale nie można mieć swojego w domu? Można wybrać się do kawiarni. Kociej kawiarni.

 

Pomysł na tzw. Cat Cafe zrodził się w Azji. Pierwszy lokal tego typu – Cat Flower Garden – powstał w Taipei, stolicy Tajwanu, w 1998 roku. Idea miejsca, w którym relaks przy kawie umili nam towarzystwo mruczącego kota na kolanach, szybko znalazła zwolenników na całym świecie. W Europie istnieje obecnie 9 kocich kawiarni. Najpopularniejsza, Cafe Neko, znajduje się w Wiedniu, pozostałe na Węgrzech i Litwie, we Francji oraz w Danii, Wielkiej Brytanii i Polsce. Obecnie możemy nad Wisłą odwiedzić jedno takie miejsce, ale dwa kolejne powstaną już niebawem.

Wiedeń Cat Cafe Neco 2
źródło: onet.pl

Koci raj w Krakowie

 

„Kociarnię” otworzyła w połowie 2015 roku w centrum Krakowa pani Ewa Jemioło. Chciała stworzyć miejsce dla osób, które podobnie jak ona w domu rodzinnym, nie mogą mieć kota w mieszkaniu, albo wręcz przeciwnie – pragną adoptować czworonoga, nie zaczynając poszukiwań od schroniska. Wszystkie siedem kotów spacerujących po kawiarni i wylegujących się na kanapach w towarzystwie gości można bowiem przygarnąć. Współpraca z fundacją Kocia Akademia jest jednym z kluczowych elementów działalności pani Ewy.

Kocia Kawiarnia Kociarnia

Wykreowanie przestrzeni w której koty czują się dobrze w towarzystwie obcych ludzi nie było rzecz jasna łatwym zadaniem. Pani Ewa przygotowywała się do otworzenia „Kociarni” ponad rok, kontaktując się z właścicielami podobnych kawiarni w Europie, walcząc z sanepidem i zbierając fundusze poprzez platformę crowdsurfingową Polak Potrafi. Kociarze okazali się hojni, aż 1400 osób wsparło pomysł kwotą niemal 60 tys. złotych. Dużo czasu zajęło znalezienie odpowiedniego miejsca, ważne było, aby żadne pomieszczenie nie było pozbawione okien. Sposób, w jaki została urządzona „Kociarnia” jest tym, co (poza kotami oczywiście) najbardziej wyróżnia ją od innych kawiarni.

Nietypowy lokal podzielono na dwa pomieszczenia – zwyczajną kawiarnię i tzw. kocią strefę. Droga do azylu dla futrzaków prowadzi przez specjalne przejście w postaci szafy, nad którą zawieszono tabliczkę z sugestywnym napisem „Wejście do kociego raju”. Pomieszczenie zostało zaprojektowane tak, aby koty czuły się w nim jak najlepiej. Pani Ewa zadbała więc o drapaki do ostrzenia pazurów, legowiska, zabawki, domki, drabinki i przestrzeń, w której zwierzęta mogą samotnie odpocząć.

Kocia kawiarnia Kociarnia w Krakowie
źródło: digitalspy.com

Kocia kawiarnia Kociarnia w Krakowie 2
źródło: onet.pl

Na uwagę zasługują też oczywiście same koty przebywające w „Kociarni”, czyli: Cooper, Kropek, Przecinek, Taunus, Szczęściara, Kleks i Gucio. Zostały wyselekcjonowane jako najbardziej towarzyskie, zarówno względem siebie nawzajem, jak i gości lokalu.
Pani Ewa zadbała, żeby nie były zbyt młode, a przed zamieszkaniem w „kocim raju” przeszły kwarantannę. W kociarni ma zamieszkać docelowo 14 kotów pomagających w zajęciach z felinoterapii (to metoda zooterapii polegająca na kontakcie osoby poddawanej terapii z kotem), z czego 6 zostanie tam na stałe.

 

Coraz więcej kocich kawiarni

 

W ślady Pani Ewy poszły Warszawianka Anna Pawlicka i Poznanianka Agnieszka Wiza, które również planują otwarcie własnych kocich kawiarni.

Pani Annie udało się już uzbierać na portalu crowdsurfingowym fundusze niezbędne do otworzenia warszawskiej Miau Cafe. Ambicje inicjatorki akcji są bardzo wysokie – ze zdjęcia zamieszczonego na Facebooku piękny rudy kot zwraca się do nas w słowach: „Ja – kot jestem gotów do walki o najlepszą kocia kawiarnię na Świecie! A ty – człowieku?”

Miau Cafe

Na 14 listopada zaplanowano wydarzenie dla wszystkich miłośników kotów, którzy chcieliby mieć swój wkład w powstanie Miau Cafe. Pani Anna nazywa przyszłą kawiarnię „Kocim Rajem na Ziemi”. Zachęca ochotników do współpracy i zdradza, że planuje zaangażować w powstawanie lokalu weterynarza i behawiorystę, organizować dla dzieci warsztaty uczące, jak postępować ze zwierzętami, oraz uczyć świadomej i odpowiedzialnej adopcji kotów.

Model funkcjonowania Miau Cafe ma w założeniu przypominać krakowską „Kociarnię”. Będzie się najprawdopodobniej składać z trzech pomieszczeń – kawiarnianego i dwóch wydzielonych dla zwierząt, jedno będzie służyć do zabawy, drugie do samotnego odpoczynku. W lokalu rezydować będą koty ze schronisk, fundacji oraz lecznic, którym kawiarnia posłuży za tymczasowy dom w oczekiwaniu na adopcję.

Również pani Agnieszka z Poznania wkłada sporo wysiłku w pracę nad wymarzoną kocią kawiarnią. Na pomysł otwarcia lokalu tego typu wpadła już kilka lat temu, podczas wizyty w Tajwanie, gdzie miała okazję zobaczyć wspomnianą już kawiarnię Cat Flower Garden. Przed realizacją marzenia powstrzymała ją wówczas obawa przed sprostaniem wymogom sanitariatu. Teraz jest na szczęście zdeterminowana, by osiągnąć sukces. Już dokładnie wie, jak ma wyglądać jej kawiarnia – planuje stworzyć lokal na wzór pionierskiej „Kociarni”.

Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć sukcesu wszystkim trzem paniom, które wkładają całe serce w utrzymanie i rozwój nietypowych lokali. Im więcej kocich kawiarni, tym lepiej. Zarówno dla nas, jak i futrzanych milusińskich, których tak uwielbiamy.