Pies w zimie cz.2

Depositphotos_37231123_original

<< Pies w zimie cz.1.

Kolejne pytanie brzmi: czy ubierać pieskom buciki?

Psia łapa jest generalnie na tyle odporna, że zakładanie na nią obuwia jest zbędne. Trzeba się nawet liczyć z tym, że jeżeli zaczniemy bez potrzeby wkładać psu buciki, to wydelikacimy mu łapki tak, że już zawsze będzie musiał w tych butkach chodzić. Czasem musimy oczywiście założyć buciki – obowiązkowo na łapki skaleczone lub ze stanami zapalnymi w przestrzeniach międzypalcowych, które towarzyszą wielu rodzajom psiej alergii. Łapa jest wtedy bardzo wrażliwa i lepiej zabezpieczyć ją odpowiednim obuwiem, np. specjalnymi butami Chaba. Jeśli mimo wszystko chcemy ochronić łapki zdrowego psa przed solą i mrozem, z pewnością zainteresuje nas gumowe, kolorowe obuwie ochronne, takie jak np. PAWZ, albo para (a nawet dwie) butów TRIXIE Walker Care Comfort z odblaskowym rzepem i ściągaczem z tkaniny.
Istnieją też specjalne buty przeznaczone dla psów, które przemierzają duże przestrzenie, jak np. psy w zaprzęgach, startujące na dużych dystansach w dogtrekkingu. Obuwie tego typu zabezpiecza mocno obciążane wysiłkiem łapy od otarć ostrym, zmrożonym śniegiem. Jeżeli i my mamy zacięcie do naprawdę długich zimowych wędrówek z naszym psim towarzyszem, to być może on również będzie potrzebował takich „wyczynowych” butków. Mamy do wyboru obuwie trekkingowe, takie jak np. CAMON Scarponcini Outdoor czy TRIXIE, albo nieco bardziej sportowe, choćby RUFFWEAR Bark’n Boots Grip Trex Red. W naprawdę ekstremalnych warunkach najlepiej sprawdzą się buty zimowe RUFFWEAR Polar Trex.

Pupilom brykającym na zwyczajnych zimowych spacerkach wystarczają zwykle specyfiki chroniące łapki przed mrozem i solą. Jest ich na rynku naprawdę wiele, najpierw powinniśmy więc określić, czy wybrany specyfik będzie dla nas wygodny do stosowania, oraz czy toleruje go nasz psi przyjaciel (nie wszystkie psy dobrze znoszą choćby sprayowanie). Możemy zabezpieczać łapki naszego psiaka np. kremem czy wazeliną z ziołowymi dodatkami, działającymi od razu przeciwzapalnie i łagodząco, sprayem z propolisem o działaniu nie tylko zabezpieczającym, ale również leczniczym, lub stosować tanaderm, który oprócz działania ochronnego, odżywia i utwardza opuszki łap, przekształcając je w naturalny „but nie do zdarcia” na zimę – to tylko kilka z wielu możliwości, jakie oferują sklepy zoologiczne. W sprzedaży dostępne są różne balsamy ochronne, maści z wazeliną lub lanoliną, preparaty natłuszczające do łap i modzeli, antypoślizgowe balsamy do pielęgnacji łap, preparaty do pielęgnacji opuszek łap z dozownikiem w kulce, woski ochronne w sztyfcie i roll on’y.
Musimy także pamiętać, że jeżeli mieszkamy z naszym pupilem w mieście, gdzie zmorą jest sól sypana na ulice i chodniki, po każdym spacerze należy łapki spłukiwać wodą. Koniecznie letnią, nie gorącą – gorąca w zetknięciu z solą będzie podrażniać delikatne przestrzenie międzypalcowe pieska, czyniąc ten zabieg bardzo nieprzyjemnym. Po wszystkim wycieramy łapki do sucha psim ręcznikiem.
Inną zimową „zmorą”, gdy temperatura oscyluje w okolicy zera stopni i śnieg staje się lepki, są kulki pojawiające się we włosiu psa. Jeżeli zaobserwujemy u naszego psiaka tworzenie się zbitych, twardych kul między opuszkami, które ocierają go i powodujących ranki, to koniecznie musimy przyciąć włosy rosnące w przestrzeniach „wewnątrz” jego łapki. W tym celu należy wyposażyć się w specjalne nożyczki o krótkich, zakrzywionych, tępych końcówkach, którymi łatwo i bezpiecznie będzie nam te włoski powycinać, takie jak np. SOLWA czy nieco bardziej profesjonalne Witte.. Jeżeli boimy się dokonać tego zabiegu samodzielnie, możemy umówić naszego psiaka do salonu groomerskiego, gdzie wyręczy nas profesjonalista. Jest to bardzo prosty i szybki zabieg, więc nie będzie kosztował nas zbyt wiele, ani nie zajmie nam zbyt dużo czasu, za to znacznie poprawimy komfort poruszania się pupila.

kulki śniegowe i goldeny

Pamiętajmy również o wszelkich maściach i smarowidłach natłuszczających łapki, które zabezpieczą je przed kluszczeniem się włosa i otarciami. Nie wszystkim psiakom tworzą się wspomniane wyżej kule między palcami, więc nie każde wymagają takiej pielęgnacji. Jeśli z łapkami wszystko jest w porządku, lepiej pozostawić naturalny włos między opuszkami. Najwyraźniej spełnia dobrze swoją funkcję ochronną, której nie należy psa pozbawiać.
Gdy mamy psiaka o długim, bujnym, pięknym włosie, możemy mieć problem z kulami śniegu czepiającymi się całej powierzchni łap czy podbrzusza. Należy mieć na uwadze, że wszelkie zabiegi natłuszczające włos sprzyjają ograniczaniu tego uciążliwego zjawiska. Jeżeli kąpiemy zimą naszego pupila, zwróćmy wiec uwagę na szampon – ważne, żeby był z olejkami. Świetnie sprawdzą się wszystkie szamponyodżywki z olejkiem norkowym. Po kąpieli nie szczędźmy balsamów, które powinny być przede wszystkim natłuszczające, a nie nawilżające (jak w przypadku tych stosowanych latem). Jeżeli problem jest bardzo duży, to tuż przed wyjściem na spacer możemy użyć balsamów natłuszczających w sprayu lub z dodatkiem lanoliny. Pamiętajmy jednak, że przed wyjściem na zewnątrz balsam musi się całkowicie wchłonąć w sierść psa.

husky w lodówce

Na końcu warto wspomnieć o zapotrzebowaniu żywieniowym psów zimową porą. W myśl zasady, że zdrowy, dobrze odżywiony pies, to zdrowa skóra i włos, prawidłowo żywione psy w doskonałej kondycji i bez żadnych niedoborów minerałów będą doskonale znosiły zimę bez zmiany diety. Specjalnego pożywienia będą natomiast wymagały zwierzaki stale przebywające na zewnątrz bądź obciążane wysiłkowo, np. psy zaprzęgowe, sportowe itp. U tych psów zapotrzebowanie na energię w pożywieniu będzie zwiększone, warto zadbać również o dodatkowe źródło tłuszczu i przynajmniej jeden ciepły posiłek w ciągu dnia. Pupile mieszkający wraz z nami w cieplutkich mieszkaniach i wychodzący jedynie na luźne spacery, nie będą wymagali zmiany pożywienia. Możemy za to pomyśleć już o zbliżającej się wiośnie i towarzyszącym jej sezonie na linienie naszych czworonogów. Jeżeli chcemy, aby nasz ulubieniec przechodził ten okres łatwo i szybko, pozostawiając mniej „siebie” na naszych dywanach, powinniśmy zawczasu pomyśleć o suplementowaniu jego diety preparatami na sierść. Biotyna, kwasy omegacynk to podstawowe składniki tego typu preparatów, mające wpływ na „łatwiejszą” wymianę włosa wiosną. Wszystkie muszą się jednak „skumulować” w organizmie psa i należy je podawać co najmniej przez miesiąc, aby efekt był zauważalny. Tak więc podanie ich w momencie, gdy piesek zaczął już wymieniać włos, nie odniesie oczekiwanego przez nas skutku. Ewentualnie dopiero przy następnym jesiennym linieniu, przy założeniu, że zastosujemy odpowiednią ilości preparatu. Dlatego to właśnie teraz jest najlepsza pora, aby zacząć podawać naszemu pupilowi suplementy wspomagające kondycję sierści – możemy zdecydować się na nutraceutyk lub preparat witaminowy w kapsułkach.

Karusek_blog_cz1