Sport z psem cz.3 Posłuszeństwo sportowe.

1

Posłuszeństwo sportowe.

Posłuszeństwo sportowe w wielkim skrócie to wykonywanie przez psa poleceń wydanych słowem lub gestem przez przewodnika, gdzie liczy się szybkość reakcji na wydaną komendę, radość w jej wykonaniu oraz dokładność. Aby pies był w tym perfekcyjny przewodnik musi doskonale opanować metody motywacji i nagradzania swojego psiego partnera treningu. Umieć dobrać odpowiednie nagrody (bardziej i mniej ulubione, na wyciszenie i na podniesienie emocji)  w odpowiedniej kolejności, a także umieć je wydać w dobrym miejscu i czasie podczas nauki ćwiczenia. Niezwykle przydatną umiejętnością będzie także doskonałe „czytanie” psa czyli należy znać psi język ciała i jakie sygnały nam przekazuje. Posłuszeństwa sportowego uczy się używając wyłącznie pozytywnych metod motywacyjnych, umiejętnie żonglując nagrodą typu szarpanie/przeciąganie, pogoń za wyrzuconą zabawką, jedzenie (wydawane w różnych postaciach) oraz nagrodą socjalną. To bardzo wymagający sport dla ludzi, ale też zgłębianie jego tajników jak i poznawanie swojego psa niesamowicie zbliża do siebie team człowiek/pies i może przynieść wiele satysfakcji,  jeżeli tylko lubimy nad sobą pracować. Psy są niezwykle dokładnymi obserwatorami i widzą każde nasze drgnięcie ciała czy słyszą każdą zmianę tonacji głosu, a takie niuanse mogą „położyć” nawet najlepszy start na zawodach w posłuszeństwie sportowym.

Obedience –  pierwsze w Polsce zawody obedience odbyły się 11 listopada 2006 roku podczas Wystawy Światowej w Poznaniu. Każdy organizator Wystawy Światowej ma obowiązek zorganizować zawody obedience rangi Mistrzostw Świata, a ponieważ Poznaniowi po raz pierwszy w historii została taka wystawa przyznana, to trzeba było szybko nauczyć się też organizacji zawodów obedience. Po tych pierwszych zawodach zaczęto powoli organizować je w Polsce również w innych miastach,  jednak obedience wybuchło swoją popularnością dopiero jakieś 5-6 lat temu. Dzisiaj wielu ludzi w naszym kraju zajmuje się tym sportem i to na naprawdę doskonałym poziomie z sukcesami konkurując z zawodnikami za granicą.

Zawody są organizowane w czterech klasach. Klasa 0 – o najprostszym regulaminie  dla początkujących. Tutaj każdy może się sprawdzić, kto choć trochę opanował sportowe posłuszeństwo ze swoim psem. Obejmuje chodzenie przy nodze po tzw zetce na smyczy i bez smyczy, aport własnego przedmiotu, skok przez przeszkodę, przywołanie, zmianę pozycji przy przewodniku, element socjalizacji oraz zostawanie z przewodnikiem odsuniętym od psa na 10 kroków.  Klasa 1 – regulamin obejmuje ogólnie pojęte podstawy posłuszeństwa sportowego takie jak: chodzenie przy nodze pod komendę komisarza, pozycje w marszu, przywołanie, zwykły aport płaski, skok przez przeszkodę, zmiany pozycji psa na odległość, wysłanie do kwadratu oraz pozostawanie w grupie psów na waruj, gdy przewodnik jest schowany.  Regulaminy klasy 2 i 3 to już dość spory przeskok w umiejętnościach psa i przewodnika. Wszystkie elementy z klas niżej pozostają, ale bardzo rośnie ich trudność wykonania (większe odległości w wysyłaniach, dłuższe zostawania, więcej komend na odległość, dłuższe z większą ilością skrętów i zatrzymań chodzenie przy nodze włącznie z poruszaniem się z psem do tyłu i na boki)  do tego dochodzą aporty: kierunkowy, gdzie przewodnik wysyła psa po aport w prawo lub lewo, aport węchowy, gdzie pies musi odnaleźć i przynieść jeden z sześciu patyczków, który wcześniej dotykał właściciel oraz aport przez przeszkodę, gdzie aport jest drewniany lub metalowy. Sędzia przyznaje punkty za wykonanie każdego ćwiczenia. Można utracić punkty za krzywe linie wybiegnięcia czy przybiegnięcia psa, przesunięcia łapy podczas wykonywanych komend, krzywe siady, zbyt wolne tempo wykonania ćwiczenia. Także za to, że pies z niezbyt wielkim zaangażowaniem i radością wykonuje któreś z ćwiczeń – jednym słowem niuanse.  Jeżeli do klas 0 i 1 praktycznie każdy da radę przygotować swojego psa, o tyle klasy wyższe 2 i 3 to już naprawdę dużo umiejętności, pracy i wiele godzin ćwiczeń najlepiej pod okiem doświadczonych trenerów, aby móc w nich wystartować. Widać to w „przekroju” ras psów biorących udział w zawodach obedience. W zerówce i jedynce można zobaczyć całą plejadę różnych piesków od maleńkich yorków, maltańczyków czy papillonów poprzez wszelkiej maści kundelki aż do np. pudli olbrzymich czy nawet doga niemieckiego. W klasach dwa i trzy robi się bardziej monotonnie jeżeli chodzi o rasy. Dominują tu przede wszystkim border collie, które poprzez swoje predyspozycje wyniesione z pasterstwa bardzo łatwo uczą się wysyłania na duże odległości oraz idealnego wykonywania komend wydanych przez przewodnika będąc daleko od niego. Zobaczymy tu też owczarki belgijskie, owczarki australijskie, duck tolling retrievery a za granicą również „odchudzone” labradory z linii użytkowych.

Really-O czyli Really Obedience powstało trochę jakby w opozycji do dokładności, precyzji i dużej ilości pracy jaką trzeba włożyć w przygotowanie psa do startów w Obedience. Jest to takie „obedience dla każdego”, utworzone zupełnie nie dawno temu, bo w 2000 roku w USA. Do Polski zawitało około 2010 roku. Tutaj rzeczywiście stawia się na to, że każdy może nauczyć swojego psa radosnego posłuszeństwa. Mogą o tym świadczyć choćby klasy i kategorie w jakich odbywają się zawody Really-O: kategoria standard dla osób pełnoletnich, junior dla młodzieży między 8 a 18 rokiem życia, kids dla dzieci do 8 roku życia. Do tego klasy 1,2,3 z wyróżnieniem klasy puppy dla szczeniąt od 6 do 18 miesiąca oraz senior dla psów powyżej 8 roku. Rzeczywiście też w tych zawodach często startują osoby niepełnosprawne ruchowo np. poruszające się na wózku czy w bardzo zaawansowanym wieku.

Zawodnik z psem startuje na wyznaczonym torze wykonując ćwiczenia, które ma po drodze oznaczone tabliczkami. Torki ustawia i wymyśla sędzia zawodów, pilnując tylko aby dla każdej klasy była odpowiednia ilość tabliczek a co za tym idzie ćwiczeń do wykonania. Można także zdecydować się na wykonanie dodatkowych ćwiczeń, za które dostaje się punkty bonusowe. W klasie pierwszej pies pozostaje na smyczy, w wyższych klasach jest bez smyczy. Można posiadać z sobą podczas tzw tutaj „rajdu” smaki jedzeniowe i  wydawać je po każdym wykonanym ćwiczeniu oraz można zachęcać psa do podążania wołając go po imieniu czy klaszcząc w ręce czyli w zawodach Really-O oficjalnie dopuszcza się doping  słowem, nagrodą i ciałem (co jest zabronione w Obedience).  Jasno więc widać, że jest to sport dla każdego człowieka jak i psa. W zawodach Really-O bierze udział cała gama różnych piesków ze swoimi przewodnikami naprawdę dobrze się bawiąc.

Na koniec chciałabym dopisać, że posłuszeństwo sportowe nie należy mylić z cywilnym posłuszeństwem grzecznego psa na co dzień. Psy przygotowuje się do zawodów z posłuszeństwa metodami wyłącznie pozytywnymi, ucząc ich wykonania poszczególnych elementów trochę jak sztuczek. W życiu na co dzień nie możemy często bawić się w motywacyjne klikanie ciągle tego samego drobnego elementu, musimy nie jednokrotnie użyć trochę awersji, aby ukrócić szybko te zachowania psa, które są po prostu niebezpieczne dla niego lub jego otoczenia ( jak np. gonienie rowerów). Psy sportowe też muszą odebrać od swojego właściciela podstawy wychowania cywilnego, ale to zupełnie osobna „bajka” i często się zdarza, że ten cudownie chodzący na kontakcie przy nodze na zawodach pies, w życiu codziennym na smyczy ciągnie jak parowóz. Jednak nie da się zupełnie oddzielić normalnego życia od sportu i zawsze wspólne treningi psa i człowieka, dogadywanie się na poziomie „postaw tą łapkę tak a nie tak” przekłada się mocno na wzajemne relacje i zrozumienie i przenosi wspólne życie, również to na co dzień, w zupełnie inny wymiar.

Agata Klecka
Asystent kynologiczny prób pracy, zawodnik obedience,
reprezentant Polski na Mistrzostwach Świata FMBB 2014